Witamy na forum, na którym można odbyć wizytę Online, za darmo! 
Zarejestrowany: 4 lat temu
Posty: 1 Edward1959
12 sie 2013 - 17:31:08
Specjalizacja: Neurochirurg
Płeć: mężczyzna
Wiek: 53
Czy na coś choruję: nie
Czy przyjmuję jakieś leki: nie
Do tej pory przechodziłem/am jakieś poważniejsze choroby, które mogłyby mieć tutaj znaczenie: nie
Jakie to są dolegliwości:
Kilka miesięcy temu zaoobserwowałem jakby parzenie stóp w nocy. Kilka tygodni temu pojawił się w prawej nodze, z tylnej strony od miednicy aż po podeszwę stóp dość silny ból -kojarzony z drutem kolczastym. Podobne wrażenie lecz na poziomie łaskotania pojawia się w prawej nodze, lecz tu jest znacznie słabsze i rzadsze. Ucisk palcami na ścięgno Achillesa wywołuje to samo odczucie. Podobnie na grzbietowe ściegno stopy, przy stawie skokowym - przy założonej lewej stopie na prawe kolano. Powtarza się przez jeden-dwa razy potem nie.
Od jak dawna się pojawiają:
Około 4 tygodnie temu zarejestrowałem pierwszy, krótkotrwały przypadek.
Jak często się pojawiają? Gdzie dokładnie się lokalizują?
Prawie przy każdym wyjściu na zewnątrz. Dzisiaj pojawił się dość silny w lewej nodze: od podeszwy stóp aż po czubek penisa. Pierwszy raz tak znaczny. Po tylnej części nogi aż do stawu biodrowego i w jego obrębie.
Jakie mają nasilenie?
Obserwacja wskazuje na narastanie. Wczorajszy spacer po galerii nie przyniósł jakichś alarmujących dolegliwości choć były chwile "alarmu". Przedwczorajszy spacer na miasto podobnie. Byłem w sandałach typu klapki. Dzisiejsze wyjście 100m do sklepiku w butach i skarpetkach w drodze powrotnej, na przejściu po płytach ażurowych podłoża parkingu wywołało ów ból aż do penisa. Byłem zaskoczony
Czy coś je nasila albo coś przynosi ulgę?
Pozycja siedząca lub leżąca. Ale to nie na dłuższą metę.
W 2009 roku złamałem kość piętową lewej stopy. Skok z wysokości. Od tej pory nie odzyskałem pełnej sprawności lokomocyjnej.
Jakie badania do tej pory były wykonywane?
W ub. tygodniu urolog, zaległe kontrolne prostaty z USG jamy brzusznej, wyniki w normie.
W 2009 leczenie zachowawcze z usztywnieniem. Zalecona przez chirurga rehabilitacja z wymogiem terminu, została z przyczyn NFZ przesunietą o ponad miesiąc.
Inne, ogólne, co kilka lat, według zaleceń lekarza rodzinnego.
Jakie były wyniki wykonanych badań?
Wyniki w normie, z wyj. nieco podwyższonego cholesterolu.
Jakie było dotychczas leczenie?
Złamanie kości piętowej z 2009 roku, zachowawczo. Usztywnienie na 6 tygodnie.Kontrola co 4-6 tygodni. Maść i zastrzyki przeciwzakrzepowe do samodzielnej iniekcji. Rehabilitacja od 7 tygodnia, przesuniety termin o ponad 4 tygodnie. Nastepne kilka miesięcy orteza i opaska elastyczna na staw.
Jakie leki i z jakiego powodu były stosowane?
Od 2011 roku urolog przepisał jakieś na łogodny przerost prostaty. Po 2 m-cach l.rodzinny zalecił Prostamol. Ostania kontrola u urologa tydzień temu - nie potrzeba żadnych.
Kiedy to było? Jak długo trwało leczenie i czy była jakaś poprawa po leczeniu?
W połowie maja na gościnnym wyjeździe złamałem kość piętową. W szpitalu w Suwałkach chciano robić operację. Wolałem skonsultować z chirurgiem u siebie w Stargardzie. Nie mogłem sobie pozwolić na 2 tygodnie unieruchomienia w Suwałkach. Tu uzyskałem oczekiwana pomoc, dość szybko stanąłem na nogi. Poza problemem z rehabilitacją reszta rekonwalescencji odbywała się w miarę pod kontrolą lekarzy, chirurga i rodzinnego. Zostałem uprzedzony o braku możliwości odzyskania pełnej sprawności. Natomiast wspomniane objawy mnie zaniepokoiły. Stanowią przykrą niespodziankę. Zacząłem zbierać informacje o potencjalnych przyczynach. Stąd ta pospieszna wizyta u urologa. Dzisiaj kilka godzin spedziłem na poszukiwaniu informacji w necie. Szukałem odpowiadajcych przyczyn-skutków i za każdym razem tropy prowadzą mnie do tego stawu skokowego.
Inne uwagi:
Poza tym co wyżej, chirurg zalecił maksimum chodzenia. Nabyłem stacjonarny rower i ćwiczyłem i ćwiczę nadal. Z tym, że jeżeli poćwicze zbyt dużo lub zbyt dużo pochodzę -kostka puchnie wyraźnie i sprawie przez kolejne kilka dni ból pry chodzeniu. Jest to ból wyraźnie dokuczliwy. Taki stan powoduje, że mniej chodzę i mniej ćwiczę. Próbuję znaleść stan równagi aby wykonać jakieś minimum ćwiczeń i uniknąć bólu wyłaczjącego na zbyt długo.
Chodząc po płaskiej pow. np. domu, w klapkach -zjawisko występuje b. rzadko. Ot gdzieś przy skręcaniu. Mam wrażenie, że ból pojawia się na nierównym podłożu - przy czym nierówność występuje na powierzchni mniejszej niż powierzchnia stopy i/lub też gdy chodzę w butach z opietka mającą kontakt ze ścięgnem Achillesa.

Chciałbym wiedzieć jak do tego faktu się odnieść. Co zrobić? Z porady jakiego specjalisty skorzystać?

Będę wdzięczny za odpowiedź.
Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 5 lat temu
Posty: 8044
Dyżurny lekarz medycyny
magdalenap
12 sie 2013 - 21:32:00
Witam, najlepiej skonsultować się z ortopedą, ale z tego co Pan opisuje zastanawiam się czy przyczyną bólu nie są zmiany zwyrodnieniowe/dyskopatia w kręgosłupie a nie problem z pięta. Powinien pana zbadać na początek lekarz rodzinny i jeśli uzna za wskazane zlecić RTG odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 4 lat temu
Posty: 1 Edward1959
15 sie 2013 - 15:23:47
Dziękuję za wskazówki.
Mhm, też nad tym się zastanawiam. Czy powinienem odczuwać jakieś dolegliwości w kręgosłupie? Zdarza się raz na jakiś czas, co parę lat(?), miesięcy ból w karku. Kładę to na karb złej pozycji podczas spania. Ale nie w okolicy lędźwiowej. Tu raz kiedyś, ponad 20 lat temu. Jakś kombinacja pogody we wrześniu z przemoczonym ubraniem do pasa. Byłem wówczas w szpitalu na obserwacji, jakieś prześwietlenia i punkcje. Skończyło się niczym, tzn dolegliwość pozostała. Tą dolegliwością jest mrowienie w okolicach lewej panewki biodrowej występującej ze zmiennym natężeniem lecz poniżej granicy bólu. Hasła typu \"ischias\" od wtedy pojawiły sie w moim życiorysie. Pamietam, że straciłem przytomność przy obiedzie. Gdy się ocknąłem, zdążył dotrzeć 4 km lekarz pierwszego kontaktu. Zabrał mnie jednak do ośrodka zdrowia. Na wsi. Wówczas doszło do jakiegoś nieporozumienia z pielęgniarką. Skrzyczał ją za iniekcję niewłaściwego zastrzyku. Jego słowa ...\" to mu teraz zostanie do końca życia\"... jakoś mi faktycznie utkwiły. Tylko nie mam pojęcia z czym je wiązać. Czy z tym przeziębieniem nerwu głównego czy zastrzykiem? Skierował mnie do szpitala do Słupska. W tamtym czasie przybywało mi pracy za biurkiem. I prawie tylko ta po dziś dzień pozostała.
Inne okoliczności.
Przy biurku spędzam ca 10 godzin dziennie. Przez 7 dni w tygodniu. To prawie norma. W odległości 1 mb, z lewej strony, jest zawsze uchylone okno. W zimie również. ???
Zmieniłem nieco zestaw codziennych ćwiczeń. Poza 10-15 minut rannych i kilka wejść na 100 schodów dodałem popołudniowe na wzmocnienie mięsni kręgosłupa i brzucha. Staram się zwracać uwagę na postawę przy siedzeniu, chodzeniu i leżeniu.. Na oparcie fotela przy biurku założyłem poduszkę z masażerem dla części lędźwiowej kręgosłupa. Potrafię stawać na palcach obu stóp, podskoćzyć z obu nóg, również chodzenie na piętach nie stwarza problemu. Mogę sklonić się na wyprostowanych nogach dotykając palcami rąk podłoża. W zadnym z tych przypadków nie odzywa sie ów nerw lewej strony.
Powyższy opis zamieściłem dla uzupełnienia obrazu. Była Pani uprzejma odpowiedzieć na moje wątpliwości. Uznaję swoje błędne mniemanie co do przyczyn dolegliwości. Wszystko wskazuje na to, że ich początek miał miejsce ponad 20 lat temu. teraz pozostaje dylemat co do przyczyn dolegliwości w tym właśnie miejscu. Czy owo silne zaziębienie ( to była praca polegająca na skontrolowaniu upraw leśnych 5 letnich, najpierw rosa a później deszcz zmoczył ubranie do wys. ca 1 mb. Ponieważ poruszaliśmy się pieszo przez cały dzień, trudno było zauważyć chłod rosy i deszczu), czy też zbyt dużo pozycji siedzącej?

Będę wdzięczny jeżeli i to zechce Pni rozważyć i skomentować.

PS. Zakładam oczywiście wizytę u lekarza POZ. Na razie 2 kolejne dni miały wyczerpane limity przyjęć. Odpowiedz Cytuj
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.