Witamy na forum, na którym można odbyć wizytę Online, za darmo! 
Zarejestrowany: 7 lat temu
Posty: 0 egon88
05 kwi 2011 - 17:46:26
Witam Was. smiling smiley

Dla zabawy na rozgrzewkę postanowiłem pograć w badmintona. W pewnym momencie, sięgając wysoko, nieco w tył za lecącą lotką, poczułem niemiłosiernie palący ból w okolicy prawej części łopatki. Miałem 2 operacje kolana, skręcone kostki, połamane kości twarzy, ale ten ból był największy z nich wszystkich. Dosłownie dzwoniło mi w uszach. Co ciekawe, ból trwał jakieś 3 sekundy i zniknął całkowicie. Przez moment czułem delikatne mrowienie na skórze, a później absolutne, kompletne nic. Żadnego bólu, zaczerwienienia, obrzęku, zero, null. Grałem więc dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze 2-krotnie. Okazało się, że nie jestem w stanie atakować, grając w siatkę, ani nawet przeciągać się następnego dnia w łóżku. Dopada mnie na moment ten potworny ból i mija tak szybko jak przychodzi. Jest usytuowany gdzieś z prawej strony łopatki. W okolicy mięśnia obłego większego bądź mniejszego. Staram się nie wykonywać czynności, które mogłyby wywoływać dolegliwości bólowe. Co ciekawe, mijają 2 tygodnie, a ja dopiero teraz zaczynam czuć stały, delikatny ból w tym miejscu, zwłaszcza podczas ucisku. Jak to wytłumaczyć, że na początku nic czułem kompletnie nic poza chwilowym mrowieniem po wygięciu, a teraz odczuwam dyskomfort w tym miejscu, mimo nie wykonywania niesprzyjających czynności?

Czy to może być naderwany mięsień, naderwany przyczep? Ile takie coś się goi? Czuję się fatalnie. Zawsze mimo bólu próbowałem dalej grać, ale ten mnie po prostu paraliżuje.

Dodam, że aby dynamicznymi ruchami, odczuwam ten ból podczas tego ćwiczenia na rozgrzewkę:
[www.youtube.com]
gdy łokieć jest już nad głową i spróbuję odgiąć go za plecy. Zwijam się wtedy w kulkę.. winking smiley

Będę szalenie wdzięczny za wszystkie odpowiedzi. Interesuje mnie co to jest i jak szybko można się tego pozbyć.

Byłem u lekarza, ale ten powiedział, że dopiero za 3 tygodnie będzie można powiedzieć co mi jest. O_o
Do tego czasu smaruję się maścią i chodzę na jonoforezę. smiling smiley

Pozdrawiam. smiling smiley Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 9 lat temu
Posty: 4040
Dyżurny lekarz medycyny
arturo
05 kwi 2011 - 23:06:26
no i bardzo dobrze, stosuj coś przeciwbólowego zewnętrznie i tą jonoforezę, to wygląda na nadwyrężenie mięśnia i jego stan zapalny, dodatkowo ważne jest to żeby przez najbliższe kilka tygodni raczej unikać wysiłku, sportów i tym podobnych czynności które mogą dodatkowo przeciążać nadwyrężony mięsień
leczenie może trwać kilka tygodni, jeśli by nie mijało to wtedy ewentualnie trzeb się zastanowić czy to nie coś więcej (kręgosłup, dysk) ale wydaje mi się że to tylko nadwyrężenie i powinno minąć Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 7 lat temu
Posty: 0 egon88
04 maj 2011 - 20:06:36
Witam.

W pierwszej kolejności, dziękuję za poprzednią odpowiedź.

Opiszę co było dalej, bo sytuacja się nieco zmieniła i mam kolejne pytania, a i może zainteresuje to kogoś z podobnym problemem.
Aby przyspieszyć powrót do pełnej sprawności, chodziłem na jonoforezę i pole magnetyczne, a po miesiącu krótko na ćwiczenia w odciążeniu. Po 30 dniach śladu po bólu nie było. Pozostało jedynie uczucie dziwnego ciągnięcia, podczas rozciągania, w miejscu, w którym wcześniej odczuwałem ból. Przypuszczam, że ma to związek z tym, że mięsień po naderwaniu jest trochę przykurczony.

Kilka dni temu na kontrolnej wizycie, lekarz zwrócił uwagę na zanik mięśnia nadgrzebieniowego i zlecił EMG. Wynik następujący:
Notes: W badaniu miograficznym stwierdzono cechy ostrego uszkodzenia neurogennego w mięśniu naramiennym i w mięśniu nadgrzebiowym po stronie prawej. W badaniu neurograficznym stwierdzono wydłużenie minimalnej latencji fali F z nerwu pośrodkowego oraz wydłużenie latencji proksymalnej nerwu pachowego po stronie lewej.
Conclusion: Zapis EMG wskazuje na uszkodzenei aksonalne splotu ramiennego prawego w części górnej.
(zachowano pisownię oryginalną)

Nie odczuwam żadnych dolegliwości związanych z uszkodzeniem splotu. Czułość skóry jednakowa w obu rękach, brak problemów z poruszaniem kończyną. Czy w świetle tych faktów powinienem się w jakiś sposób przejmować wynikiem EMG? Co dalej? Czy to możliwe, że nerw był już uszkodzony wcześniej i mój organizm jest do tego stanu przyzwyczajony, a zaniku mięśnia nadgrzebieniowego lekarz przy pierwszym badaniu nie zauważył. Wreszcie - jakie ryzyko towarzyszy podjęciu w tym momencie aktywności fizycznej, w szczególności - gry w siatkę? Odpowiedz Cytuj
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.