Witamy na forum, na którym można odbyć wizytę Online, za darmo! 
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
12 gru 2011 - 20:13:11
I to dosłownie. Wszystkie ważne enzymy. elektrolity, pierwiastki, kiedy nie pije mam w normie, ale dolnej granicy. Ale jak wypije np piwo, czyli środek moczopędny, to wszystkie moje objawy się wzmagają czyli brak apetytu, nudności, biegunka (która podobnie jak mocz jest taka piekąca) i przyspieszony puls powyżej 140 uderzen na minute (najwyższy zbadany przeze mnie to 180) to wszystko po wypiciu 2 piw! Do tego potworny ból głowy oraz kości (jakby też wypłukiwało mi wapno) i musze zażywać środki przeciwbólowe oraz kilka szklanek gastrolitu, ponieważ czuje się zatruty, odwodniony i wypłukany z wszystkiego co potrzebne do normalnego funkcjonowania. Byłem w szpitalu na obserwacji 7dniowej i jedyne co mi wykryto to refluks, a po 5 piwach lekko podwyzszona bilirubina, amylaza poniżej 20, hipokaliemia oraz częstoskurcz nadkomorowy - puls stale powyżej 100 przez 12 godzin, dochodzący do 150. nie jestem alkoholikiem, jestem młody, mam problemy z radzeniem sobie ze stresem, pije bardzo rzadko, ale na następny dzień umieram, bo często dochodzi nawet do drętwienia całego ciała, traceniu czucia w przełykaniu czy oddychaniu, poruszaniu palcami i tak po kolei... rozumiem, że jest rada by nie pić wcale, ale niestety czasem się zdarzy i nie ma na to rady. jaka może być tego przyczyna? dodam jeszcze, że rzadziej niż inni oddaje mocz kiedy wszyscy razem spożywamy alkohol, ale najwidoczniej jak to mówią "raz a porządnie". No i ten strasznie wysoki puls... Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
12 gru 2011 - 20:45:19
I chociażby ze względu na wysoki puls nie powinieś brać do ust grama alkoholu, który jeszcze Ci go podwyższa,
a jak nie potrafisz sobie odmowić to się męcz,Twoj wybór,będziesz żałował jak bedzie za poźno. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
12 gru 2011 - 20:49:31
Widocznie Twoj organizm nie toleruje alkoholu i wypada sie z tym pogodzić a nie dochodzić co zrobić ,żeby można było się napić! Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
12 gru 2011 - 22:22:50
to są insynuacje. przecież inni tak nie mają, więc myśle sobie że może byc coś ze mną nie tak. a to tętno mam i nie pijąc alkoholu, zawsze 120-130 :/ Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
13 gru 2011 - 00:03:21
Chorujesz na tachykardię/tętno powyżej 100/co już wyklucza picie alkoholu,
a co do tego ,że inni mogą i nic sie nie dzieje,bo mają jak to się mówi zdrowie ,aTy nie masz zdrowia do picia alkoholu i powinieneś sie z tym pogodzić,
wierz mi ,że nie bedziesz już mógł pić do końca życia i nie dojdziesz,konkretnie dlaczego. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 9 lat temu
Posty: 4040
Dyżurny lekarz medycyny
arturo
13 gru 2011 - 00:14:29
trudno mi powiedzieć, czytając Twoją wypowiedź chciałem Ci doradzić wykonanie takich badań jak morfologia krwi, amylaza, apsat, alat, ggtp, bilirubina, badanie moczu, OB, CRP, TSH, elektrolity, ale byłeś w szpitalu i podejrzewam że te i więcej badań były wykonane i nic konkretnego nie znaleziono
czy gastroskopia również była wykonywana?
czy stosowałeś tabletki z potasem? było lepiej? Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
13 gru 2011 - 15:27:23
wiekszosc badan byla robiona, tylko moze to nie jest problem gastrologiczny, moze endokrynologiczny czy nefrologiczny czyli cos z nerkami, ktore za bardzo wyplukuja to wszystko. bralem tabletki z potasem i nic to nie poprawilo, za to na krotki okres czasu pomaga wypicie 1-2 litrow soku pomidorowego i tak jak pisze gastrolit. ale nie moge tego przeciez codziennie brac i z reszta to dziala tylko na kilka godzin. po tym polaczeniu wraca apetyt (po prostu nie chce mi sie wymiotowac), cisnienie i tetno spadaja (tak, zapomnialem dodac ze mam lekkie nadcisnienie 140/90 badz 150/95) i na jakis czas wraca energia. dostalem propranolol, ktory nie pomaga, dostalem prenesse ktora raz pomaga a raz nie (na nadcisnienie). na samym koncu poszedlem do psychiatry, bo juz nie wiedzialem co robic i myslalem ze to od psychiki. juz bralem chyba z 10 roznych lekow (deprexolet, moklar, seronil, fluanxol, fevarin, sulpiryd, asentra) i nic to nie pomoglo, a jeszcze wyszkodzilo wieksze szkody w postaci bezsennosci i dyskinezy po fluanxolu i seronilu. czyli mialem wykręconą szyje do tyłu i na boki i nie mogłem nią ruszyć, więc karetka, pogotowie i dopiero mi dali jakis zastrzyk i to pomoglo. juz nie wiem co robic. wszystko jest nie tak jak trzeba. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
13 gru 2011 - 15:29:02
gastroskopia tez byla, to wykryto refluks (codziennie mam zgage) i male nadzerki oraz przeciwciala IgA. nic wiecej. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
13 gru 2011 - 17:37:39
Ja nie rozumiem jak możesz w takiej sytuacji wogóle mysleć o alkoholu,jak dobrze zrozumiałam pisałeś na poczatku ,że te dolegliwości masz np.po dwóch piwach a jak nie pijesz to sie czujesz w miarę dobrze,
a żeby dojść dlaczego nie możesz wypić zaczałeś wędrówki po lekarzach,"trujac" sie przy okazji lekami,tym sposobem doprowadzić sie możesz do nerwicy,itp.
Ja bym radziła wsłuchiwać sie w swój organizm,Twój żoładek ,wątroba ,trzustka,nerki "krzyczą":nie tolerujemy alkoholu,a Ty ich nie słuchasz,uważasz,że z nimi wygrasz,że je przechytrzysz,
dopiero możesz z nimi walczyć jak nie weźmiesz grama alkoholu do ust.
Ja po wypiciu piwa czy dwóch kieliszków alkoholu nie czuję się dobrze, serce mi "skacze"jak ja to mówię ,tętno podwyższa się z 70 do 90,nie mogę spać,więc nie biorę alkoholu do ust.
Od tego radzę Ci zacząć. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
13 gru 2011 - 18:38:38
nie napisałem że czuje sie dobrze, ja sie ciągle czuje źle od serca i od żołądka/jelit. alkohol to potęguje - ale dopiero na kacu, czyli po spaniu. w trakcie picia jest wszystko dobrze, jeśli nie pije piwa (bo ogólnie nie moge niczego gazowanego). ja wcale o alkoholu nie myśle, ale niedługo święta i pewnie z rodzinką coś będzie trzeba wypić, bo taka tradycja rodzinna ;/ i potem będe zdychał, a to jest takie bolesne i uciazliwe, ze mowie, czasem trzeba wzywac pogotowie Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
13 gru 2011 - 20:32:48
Co to znaczy trzeba!? Jak się nie może!
A gdzie silna wola? Mięczak jesteś! Sory,nikt Ci nie pomoże jak Ty sam nie chcesz sobie pomóc. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
14 gru 2011 - 00:51:07
to nie jest wazne czy moge czy nie moge. chce znalezc powod czemu wlasnie nie moge. rozumiem jakbym byl jakis nie wiaodmo jak chory, a wszyscy mowia ze zdrowy jak kon. ja k zdrowy, to czemu nie moge pic? a rodzina jest taka, ze jak nie napijesz sie z nimi to cie wysmieja i powiedza "co z ciebie za chłop" i potem jest wielki konflikt ;/ Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
14 gru 2011 - 14:20:54
Wierz mi , nie znajdziesz powodu!
Co najwyżej wpadniesz w najlepszym przypadku w nerwicę a przy tym dojdą nowe objawy tej choroby jak bóle mięśni ,kości,itp.,
Miej cywilną odwagę powiedzieć rodzinie i znajomym ,że nie możesz pić bo jesteś po prostu chory choć tego nie widać na zewnątrz,tachykardia i nadciśnienie to już jest wystarczający powód,
nie patrz co kto powie tylko miej jaja i broń swojego zdania w sprawie abstynencji.

Ja tak pisze jakby zależało mi na Twoim zdrowiu!?Ale to wynika tylko z tego ,że lubię dzielić się swoją wiedzą i doswiadczeniem ,
to Tobie powinno zależeć na swoim zdrowiu! Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
14 gru 2011 - 17:19:20
mi zalezy i dlatego sie martwie, ze jestem gorszy niz wszyscy. tego nie moge, tamtego nie moge :/ a inni sie bawią i korzystają z pieknego zycia. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
14 gru 2011 - 17:40:44
Taaaak!!! A inni muszą siedzieć na wózkach a Ty masz sprawne nogi,co masz im do powiedzenia!?
Zachowujesz sie jak duże rozkapryszone dziecko!
Naucz sie szanować co masz ,również to zdrowie które jeszcze masz,a nie samemu przyczniać sie do jego pogarsznia.
Naprawdę nie ma żadnego argumentu na usprawiedliwienie Twojego postepowania. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 8 lat temu
Posty: 0 milocha-1
14 gru 2011 - 18:05:44
Proszę Pana!...otrzymał pan jak najlepsze rady..nie rozumię..jak można wstydzić się abstynencji..ja jestem od bardzo dawna niepijącą osobą..i mam to w wielkim poważaniu co kto o mnie sobie pomyśli..niech raczej Oni "boją się"co ja mogę sądzić o ludziach,którzy piją.Na początku wszyscy myśleli,że jestem w ciąży..potem,że jestem chora(że biorę antybiotyki)..(wstrętne,okropne są polskie zwyczaje)i na tym się skończyło!..a ja mam umysł trzezwy..nie mam nigdy kaca..mam satysfakcję..daję tym przykład moim synom.Proszę mi wierzyć -opłaca się!Proszę nie patrzeć na innych...proszę myśleć o sobie,o swoim zdrowiu smiling smiley-powodzenia! Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 chory2001
15 gru 2011 - 01:57:41
dobrze, spróbuje już nigdy nie pić, ale zazdrość zżera że inni mogą... Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 8 lat temu
Posty: 0 milocha-1
16 gru 2011 - 13:16:16
Trochę Pana "pożre..pożre"..i przestaniesmiling smiley)) ,a innych będzie żreć śmięrdząca wóda dłłłuuugoo..................i Pan wygra!Przyjemnych,radosnych Świąt! Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 114
Pomocnik forum
wieka-58
16 gru 2011 - 14:18:16
Ja nie bardzo wierzę w całkowitą abstynencje naszego bohatera,za jakiś czas bedzie musiał spróbować a nuż nic mi nie będzie,
ale teraz przy Wigilii byłaby wspaniała okazja ,żeby ogłosić wszem i wobec,że od dzisiaj nie biorę alkoholu do ust i powiązać to z postanowieniem noworocznym,
/mam watpliwości czy go stać na to/. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 5 lat temu
Posty: 0 thunderheart
27 gru 2011 - 00:32:16
Ja również bardzo źle czuje się na drugi dzień po wypiciu większej ilości alkoholu (powyżej 200ml wódki). Kiedyś miałem problemy po wypiciu powyżej 300-400ml, w tej chwili już powyżej 200ml czasem "zdycham" na drugi dzień. Niedawno wykryto u mnie Lamblie, lekarz zlecił mi badanie z powodu dolegliwości jelitowych i ogólnego osłabienia organizmu (złego samopoczucia odczuwanego od kilku lat). Być pasożyty mają wpływ na takie męczarnie po alkoholu. Organizm jest dodatkowo zatruty toksynami i rozdrażniony. Może trzeba zrobić badania w kierunku pasożytów układu pokarmowego.
Pozdrawiam. Odpowiedz Cytuj
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.