Witamy na forum, na którym można odbyć wizytę Online, za darmo! 
Zarejestrowany: 8 lat temu
Posty: 0 legionista
14 lis 2011 - 02:03:54
Ogłupiały, zrezygnowany 34 latek
Pisze już chyba drugi, czy trzeci raz, ponieważ jestem całkowicie załamany.
Od prawie 10 mieś czuję straszliwy świąd, kłucie po prawej stronie klatki piersiowej.
Zaczęło się od niemiłosiernego świądu jakby w środku pod żebrami z boku po prawej stronie klatki. Swiąd był nie do zniesienia. Pojawiał się i znikał od tak.Pojawiał się przeważnie jakieś 10 min po przebudzeniu. potem znikał i pojawiał się sam od tak. Bywały okresy względnego spokoju trwające czasem tydzień, dwa. Od 2 miesięcy doszły dolegliwości uszno gardłowe. Sedzi, kłuje w uchu, w gardle. Nie potrafię znaleźć nawet jak to się zaczyna i co to prowokuje. Doszło też coś między łopatka a kręgosłupem. Zaczeło się od świadu skóry w okolicy kręgosłupa między łopatkami, potem jakby gorący ból albo w okolicy kręgosłupa,albo łopatki, To kłucie, pieczenie miało różna lokalizację, ale zawsze między kręgosłupem a piersią po prawej stronie. Ostatnio wręcz mnie unieruchomiło kiedy się położyłęm do łózku., . Sparaliżowało mi cały odcinek piersiowy prawostronny i lewą stronę szyji, karku. Dostaję obsesji. Popadam w straszliwą nerwicę, wkręcam nowotwory.
Nie będę tu pisał ilekroć odwiedziłęm rodzinnego, ile razy lekarze mnie osłuchiwali i sprawdzali węzły. Odwiedziłem 3 laryngologów, dwóch pulmonologów, gastrologa. Poza refluksem nic nie znaleziono.
Kłucie, pieczenie od ucha, przez gardło, po łopatkę, żebra jest nie do zniesienia. Zmian skórnych nie mam żadnych. Zaczyna mnie i swędzieć oko, cierpnąć ręka.
Zacząłem się zamykac w domu, ograniczać jakąkolwiek aktywność, w pracy czuję że się kończę.
Czasami wszystko znika po lekach przeciwlękowych.
Robiono mi spirometrię, na RTG ani rodzinny, ani pulmonolog nie wyrazili zgody bo w ostatnich 3 latach miałem 4 przeswietlenia, 2 razy płuca, dwa razy ręka lewa złamana. Ostatnie RTG płuc rok temu. Spirometria i osłuchiwania nic nie wskazuje. Pulmonolog ostatnio mnie potraktował jak wariata sad smiley. Morfologia, OB w porządku ( póltora miesiąca temu robiłem) USG też w porządku, jedynie torbiel w śledzionie ok 2 cm. Prawdopodobnie po urazie brzucha na rowerze 4 mieś temu.
Lekarze się już ze mnie śmieją. Ja popadam w panikę. Ostatnio najgorze jest świąd, pieczenie w uchu, gardle po prawej stronie. A w uchu wręcz ból. Laryngolog nic nie stwierdza sugeruje alergię, drugi to samo a że lekko spuchnięte w środku to ponoć taka uroda.
Mam dość życia, już staje się rośliną psychiczną. Nie pamiętam dnia kiedy się uśmichałem.
Byłbym w stanie uwierzyć, że to nerwobóle, że nerwica, że neuralgia. Ale kiedy się zaciągam papierosem, a palę już minimalnie 3-4 dziennie, czuję ukłucie, zapieczenie pod łopatką, albo pod piersią, albo z boku żeber. Ta lokalizacja też nie jest stała.
Wszyscy mnie ignorują, odsyłąją do psychiatry. Kiedy palę w towarzystwie czesto nic nie czuję, ale kiedy palę sam i nasłuchuję symptomów czuję dokładne swędzące ukłucie pod łopatką, z boku, albo gdzies w okolicy.
Jestem przerażony i zmęczony tym wszystkim. Marze by choć jeden dzień się nie bać.
Rpodzinny odsyła mnie na chorobowe, każe uspokoić nerwy. JAk mogę się supokoić, czy rzucić palenie, jak jestem w tak straszliwym strsie, że czasem pół dnia mam łzy w oczach.
Trwa to już ponad 10 mieś. Zaczeło się włąśnie od takiego ukłucia w łopatce,. Próbowałem rzucić palenie, tzn wtedy ograniczyć. I od tego się wszystko zaczeło od zmiany i ograniczenia papierosów.
Osłuchują, opukują a ja dostaję szału. Do tego ciągle mam ciągnąca się flegmę jakby gdzieś z góry gardła mi spływała.
Nie mam kaszlu. Tzn wiadomo czasem każdy kaszlnie, ale nie mam napadów kaszlu, czy porannych kaszlowych ekscesów.
Ostatnio w myślach prowokuję kaszel i już nie mam pewności czy moja psychika czy realnie chce mi się kaszlnąć, ale kiedy swędzi ucho i gardło mam ochotę raz kaszlnąć.
Wiem wszystko napisane nie skałdnie, ale.............................. Siedze teraz i czuję piekący, swędzący ból od ucha do krtani i palenie pod pachą, do świadu pod łopatką . Żebra obolałe, nie wiem czy od naciskania samemu. Skóra pod prawą piersią az brązowa i zrogowaciała od drapania.
Przerażają mnie też poty nocne. Czasem pocę się 2-3 dni, potem tydzien - dwa spokoju i znówsad smiley. @ krotnie w ciągu ostatnich 3 mieś spociłem się bardzo, bo w wiekszosci przypadkó budze się z wilgotnym i zimnym karkiem i barkami. Wewnętrznie czuję jakby przypalanie i świąd po prawej stronie.
Wizja nowotworu mnie przesladuje w snach, na jawie.
Dostałem skierowanie do neurologa/ Podejrzenie o kregosłup, a może borelioza 3 razy byłęm ugryziony przez kleszcza raz miałem różowe koło, niby znikło po antybiotykach, ale to było w maju tego roku w trakcie trwania objawów już pare mieś.
Prosze o pomoc.Jestem na skraju załamani. Co ja mówię juz jestem załamany. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 6 lat temu
Posty: 0 jaspis
15 lis 2011 - 14:10:08
Kolego
To może być jedna z postaci sklerodermii. Odpowiedz Cytuj
Zarejestrowany: 8 lat temu
Posty: 0 legionista
15 lis 2011 - 14:48:06
A co to takiego ? Odpowiedz Cytuj
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.