Lato bez kleszczy

oPQ5n80Ym8cIlKRXz02Z41B6U6w836.jpg


Administrator

Dodano: 11:44 21 lipca 2011
Aktualizowano: 06:09 23 lipca 2011
Źródło: Autor: Sylwia Śliż

Właśnie teraz, gdy piękna pogoda zachęca do spędzania wolnego czasu na łonie natury, zanim wybierzesz się na spacer do lasy czy na łąkę, pomyśl o tym, co zrobić by ta wycieczka nie zakończyła się w lekarskim gabinecie. Przed wyjazdem w określone miejsce, warto najpierw dowiedzieć się, czy tam gdzie jedziemy nie jest ich szczególnie dużo, a przed wyjazdem zabezpieczyć się, aby uniknąć ewentualnego ryzyka.

Kleszcz, aby mógł się rozwijać musi, choć raz w życiu wyssać krew od kręgowca, dlatego też ze spaceru po lesie lub brzegiem jeziora często wracamy pogryzieni przez te pajęczaki. Ugryzienie samo w sobie nie jest bolesne, bowiem kleszcz wydziela substancje znieczulającą miejscowo. Jeśli kleszcz nie jest nosicielem żadnych chorób zazwyczaj nie ma powodów do niepokoju, wystarczy tylko w odpowiedni sposób go usunąć i zdezynfekować miejsce po ukłuciu. Problem pojawia się w momencie, gdy kleszcz stanowi rezerwuar groźnych drobnoustrojów, mogących wywołać m.in. kleszczowe zapalenie mózgu, widoczne objawy zakażenia wirusem pojawiają się po okresie wylęgania, trwającym 7–14 dni od wtargnięcia do organizmu, wówczas pojawia się złe samopoczucie, gorączka i bóle mięśniowe, a w drugiej fazie: bóle głowy, nudności, wymioty, gorączka, czasem utrata przytomności i śpiączka. Choroba zazwyczaj ma cięższy przebieg u dorosłych niż u dzieci, jednak zarówno dorosłym, jak i dzieciom grożą poważne powikłania, dlatego najważniejsze by do pogryzienia kleszcza po prostu nie dopuścić.

Wybierając się na spacer, w miejsce, gdzie potencjalnie można natknąć się na kleszcze, koniecznie załóżmy ubranie szczelnie zakrywające ciało, nie zapominając o nakryciu głowy. Stosujmy również środki odstraszające owady, dostępne w każdej aptece, a po powrocie ze spaceru, należy obowiązkowo i dokładnie obejrzeć całe ciało. Jeśli znajdziemy kleszcza, wyjmijmy go delikatnie pęsetą, uważając przy tym, aby go nie zgnieść, miejsce po ukłuciu należy obowiązkowo zdezynfekować. Jednak najpewniejszym zabezpieczeniem, chroniącym nas przed kleszczowym zapaleniem mózgu są szczepienia. Wykonać je można odpłatnie w większości punktów szczepień, dla uzyskania prawie 100% pewności, należy przyjąć trzy dawki, (co trzy lata wskazane jest także jedno szczepienie przypominające).

Innym, równie niebezpiecznym skutkiem pogryzienia przez kleszcze, jest zakażenie boreliozę. Jest to najczęściej przenoszona przez kleszcze choroba, do zakażenia dochodzi, gdy kleszcz wczepiony jest w skórę, przez co najmniej 12 godzin i przekaże do krwi swoją ślinę lub wymiociny, w których znajdują się krętki boreliozy. Po okresie wylęgania, trwającym od kilku dni do nawet kilku tygodni, w miejscu ukłucia pojawia się rumień, który stopniowo się powiększa, osiągając średnicę około 5 centymetrów. Rumień wędrujący to typowy objaw zakażenia boreliozę, na jego podstawie lekarz ustala rozpoznanie i rozpoczyna leczenie antybiotykiem. Do najczęstszych objawów boreliozy notowanych w Europie należą objawy neurologiczne: obustronne porażenie nerwu twarzowego i zapalenie opon mózgowo–rdzeniowych. Mogą wystąpić zapalenia dużych stawów, zapalenie mięśnia sercowego, zaburzenia przewodzenia i rytmu pracy serca. Leczenie boreliozę to proces długotrwały i niestety nie zawsze skuteczny, a ponieważ do tej pory nie wynaleziono szczepionki przeciwko tej chorobie, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko nie dać się pogryźć przez kleszcze.