Agresywne zachowanie drzemie w każdym z nas a czasami walka z nią staje się nierówna. Współczesne media nie pomagają w kształtowaniu cierpliwości a zachowania agresywne stają się coraz częstsze zarówno w pracy jak i domu. Dlaczego tak się dzieje?

Każdy z nas jest zdolny do popełnienia czynu agresywnego. Choć niektórym nawet na myśl by to nie przyszło, a niektórzy nawet nie posądzili by o coś takiego osoby, które znają ze stoickiego spokoju.
Agresja w nas drzemie..
Zygmunt Freud stwierdził, że ludzie przychodzą na świat wyposażeni w dwie równie potężne siły instynktowne: instynkt życia oraz instynkt śmierci.
Instynkt śmierci zawiera energię agresywną, która według Freuda musi znaleźć swoje ujście by nie wybuchnąć w pewnym momencie. Tak więc, w każdym z nas są jej złoża, jednak wszystko zależy od ich ilości, niewiele można tłumić a ich narastająca agresja prowadzi do ekspresji stłumionych emocji.
Jaka przyczyna?
Nawet z własnych obserwacji jesteśmy w stanie stwierdzić, że wystarczy jeden niewielki czynnik/bodziec by wyzwolić pewne działanie agresywne. Przykładowo, gdy spiesząc się do domu, nagle natkniemy się na ogromny korek, wokół nas zdenerwowani kierowcy, odgłosy bezcelowego trąbienia, te kilka czynników wystarczy by ulec nieprzyjaciółce agresji.
Głównym źródłem agresji jest społeczne uczenie się. Mowa tu o okresie dzieciństwa - okresie naśladownictwa, kiedy to rodzice stają się podstawą zachowań dla obserwującego ich dziecka.
Eksperymenty pokazały nam, że widok agresywnych działań drugiej osoby nasila w nim tendencje agresywne.
Jednak nie tylko dorośli mogą wpływać tak na dziecko, nieco większe możliwości w tej kwestii mają środki masowego przekazu, gdzie sceny przemocy są na porządku dziennym i większość na pewno nie nazwie tego „bodźcem wyzwalającym agresje”, mimo iż tak jest.
Badania terenowe udowodniły nam iż większość dzieci, które wcześniej nie przejawiały tendencji agresywnych, po obejrzeniu brutalnego filmu w różnych odstępach czasowych, zaczęła wykazywać nasilone tendencje agresywne.
Wiemy już jak to się ma do dzieci, a co z dorosłymi? Czy my również jesteśmy narażeni na negatywne działanie telewizji?
David Philips dokonał analizy zbrodni popełnionych w Stanach Zjednoczonych. Okazało się że liczba morderstw wzrasta zawsze w tygodniu następującym po walkach bokserów wagi ciężkiej.
Nie można do końca stwierdzić, iż wszyscy ludzie lub większość dopuszcza się aktów agresji pod wpływem widzianej przemocy, natomiast stwierdzić można że takich aktów dopuszczają się niektórzy ludzie, a tylu wystarczy.
Czy zawsze potrzebny nam rewanż?
Może i są na świecie ludzie cierpliwi, ale na pewno nie ma takich, których nie da się sprowokować.
Wróćmy na moment do czasów szkolnych, ile to razy kolega czy koleżanka zdenerwowali nas na tyle, że musieliśmy im po prostu „oddać”? Ile razy mały samolocik uderzył nas w głowę, bo ktoś z końca robił sobie żarty, a na drugi dzień mocno tego żałował?
Czy uważaliśmy to za coś złego? Oczywiście że nie, zadziałało samousprawiedliwienie - mieliśmy tysiąc powodów żeby mu oddać, ale w żadnym z nich nie było cząstki naszej winy.
Podobnie jest dziś, gdy ktoś przykładowo karci nas za złe zachowanie względem kolegi z pracy, mamy wiele usprawiedliwień, wymieniamy wiele wad kolegi byle by wina nie spadła na nas.
Kilka wskazówek radzenia sobie ze złożami agresywnej energii w przyszłości:
o Kształcenie w zakresie konstruktywnego wyrażania gniewu i krytycyzmu, negocjowania i poszukiwania kompromisu w konfliktach.
o U dzieci: przedstawienie odmiennego wzoru zachowania (np. ludzi którzy pomimo prowokacji pozostają racjonalni).
o Empatia (np. gdy nerwowi stoimy w korku, zmieniamy zachowanie gdy zauważamy powód owego problemu: osobę na ulicy, poruszającą się o kulach).