Dobry sen część II


Administrator

Dodano: 10:37 11 maja 2011
Aktualizowano: 09:06 12 maja 2011
Źródło: Autor: Sylwia Oczoś-Zajdel

Naukowe zainteresowanie się snem przez badaczy, miało miejsce już na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy do badań mózgu zaczęto wykorzystywać nowoczesny wówczas sprzęt zwany elektroencelografem.

Liczne doświadczenia i badania wpływu snu na zdrowie, potwierdziły opinię o cykliczności snu. Cykle te są stałe, niezmienne i charakterystyczne (indywidualne, dla każdego człowieka) podobnie jak linie papilarne. Dlatego niesłuszna jest opinia, że sen człowieka starszego powinien trwać krócej niż to miało miejsce w jego młodym wieku oraz nie ma jednoznacznych zaleceń co do właściwej długości snu u dziecka. Jest to sprawa indywidualna, lecz pamiętajmy, że sen jako proces regeneracyjny, nie powinien być na dłuższą metę zaniedbywany.

W każdym cyklu możemy wyróżnić pięć faz: zasypianie, sen lekki, sen głęboki, sen bardzo głęboki i sen paradoksalny.

Pierwsza fazą, którą osiąga człowiek po zaśnięciu, jest faza snu wolnofalowego tzw. nREM (non REM), który nazwany został snem głębokim. W trakcie niego ciało się odpręża a umysł odpoczywa od wszelkich procesów myślowych w tym również marzeń sennych. W fazie tej i następnej zwanej snem bardzo głębokim następuje odpoczynek biologiczny.

W ostatniej fazie czyli śnie paradoksalnym REM (od ang. Rapid Eye Movement – szybkie poruszanie gałkami ocznymi) człowiek zaczyna śnić. Oprócz wzmożonych ruchów gałkami ocznymi zwiększa się tętno (przyśpiesza się praca serca), częstotliwość oddechu, dają się zauważyć gwałtowne zmiany pozycji ciała i mózg w tym czasie jest prawie tak aktywny, jak gdybyśmy w ogóle nie spali. Mimo to faza ta jest momentem kiedy następuje konieczny relaks psychiczny (co potwierdzają badania osób, którym uniemożliwiono lub przerywano przechodzenie tej fazy snu podczas odpoczynku).

Zaraz potem następuje wybudzanie, prawie do pierwszej fazy co sprawia, że możemy zapamiętać to co nam się śniło w czasie REM. Ten cykl powtarza się kilkakrotnie w ciągu nocy i każdy z nich trwa mniej więcej od 2 do 3 godzin. Wykres tych faz ma tendencje do wydłużania się stopniowo, w odcinku przedstawiającym fazę snu lekkiego. To znaczy, że pod koniec wypoczynku, przechodzimy relatywnie dłuższe okresy w którym śpimy płytko. Spokojne przespanie trzech pierwszych cykli, około 300 minut, powoduje zaspokojenie podstawowego (w 90 %) zapotrzebowania na sen.

Na każdym z etapów zachodzi swoisty przegląd zapamiętanych informacji i uczuć oraz następuje kasowanie bądź utrwalanie tych, które nasza podświadomość uzna za właściwe.

Niektóre osoby dzięki zapoznaniu się ze specyfiką swojego cyklu jednostkowego snu, mogą w pewnym zakresie wpływać na jego przebieg, ingerować w niego jak twierdzą lekarze zgodnie z naturą, co jest pomocne podczas leczenia zaburzeń snu, np. w przewlekłej bezsenności. Jeśli na przykład osoba, która zmaga się z niedospanymi nocami, położy się dokładnie w momencie, kiedy rytm biologiczny jego organizmu zbliża się do fazy zasypiania, zaśnie natychmiast. Jednakże jeśli położy się do łóżka, w chwili gdy jest w fazie rozbudzania, mimo potrzeby i chęci nie jest w stanie wywołać „na siłę” snu.

Tak samo ważne jest budzenie się dopiero w momencie gdy już przejdziemy fazę snu paradoksalnego, inaczej będziemy się czuli po obudzeniu zmęczeni (mimo nawet sporej ilości godzin spędzonych wcześniej w łóżku) . Możliwy jest natomiast krótki i skuteczny wypoczynek pod warunkiem, że zostaniemy zbudzeni zaraz po fazie REM.

Dlatego prawidłowo spędzona drzemka, która jest krótkim wypoczynkiem trwającym od kilkunastu minut do nawet tylko kilkudziesięciu sekund, może również przynieść korzystne ukojenie wyczerpanemu umysłowi. Skrócona jest w nich faza snu głębokiego do minimum i dochodzi niemal natychmiast do fazy snu ruchów gałek ocznych REM. Po obudzeniu osoby takie są na nowo wypoczęte i sprawne. Takie drzemki są praktykowane w niektórych zawodach, wymagających długiego, aktywnego dnia z maksymalną wydolnością umysłową i zdolnością koncentracji. Np. wśród pilotów, polityków, kierowców długodystansowych, kierowników dużych zakładów pracy itd.

Taka sama cykliczność jak w trakcie snu, ma miejsce podczas aktywności w dzień, co możemy zaobserwować również u siebie samych jako cykliczny spadek sprawności psychofizycznej nawet w trakcie pracy czy innych zajęć. Na szczęście ta przejściowa senność jest maksymalnie zredukowana, dzięki wydzielaniu bądź hamowaniu działania różnych hormonów. Np. tak zwany hormon stresu – adrenalina, utrzymuje nasz organizm w stanie czuwania i gotowości do podejmowania rozmaitych wyzwań w ciągu dnia. Natomiast hormon wydzielany przez szyszynkę, który ułatwia zasypianie, jest produkowany dopiero po dłuższym braku dostępu do światła słonecznego.

Problemy z zasypianiem lub zaburzenia snu mogą więc przysporzyć naszemu organizmowi niemało kłopotów. O tym w następnej części.

Podziel się ze znajomymi