Awans? nie, nie, dziękuje..

Dodano: 08:46 25 listopada 2008
Aktualizowano: 10:52 24 stycznia 2012
Źródło: "Charaktery" Wrzesień 2007 "Psychologia Społeczna. Serce i umysł" E. Aronson, T.D Wilson, R. M. Akert.

Niska samoocena to siła jaka sprawia, że nasze życie jest mniej barwne a my nie wykorzystujemy szans na rozwój.

– ależ zasługuje Pan!
– tak szef sądzi? Nie jestem pewien, wcześniej mówił Pan co innego…

Postrzeganie swojej osoby jedynie w ciemnych barwach ujemnie wpływa na jakość życia. W naszej głowie mogą siedzieć ogromne złoża wiedzy, formowane przez wiele lat ciężką pracą oraz wyrzeczeniami. Ale co z tego gdy niska samoocena sprawia, że rezygnujemy z wielu szans na rozwój? A jeśli już uzyskamy ten wcześniej wymarzony awans – nie potrafimy się z niego cieszyć.

Dlaczego tak się dzieje?

Osoby o niskiej samoocenie owszem, przyjmują pochwały, jednak różnica w odbiorze polega na tym, że cieszą się nimi bardzo krótko. W ich głowie tworzy się wiele myśli i wspomnień negujących wszelkie wyrazy akceptacji. Pozytywne informacje są dla nich po prostu czymś podejrzanym i mało wiarygodnym.
Analogicznie, gdy oceniamy siebie wysoko, większość informacji słyszanych na swój temat to te pozytywne, bo właśnie taki obraz na swój temat chcemy utrzymać.

Jak więc walczyć o lepszego siebie?

Amerykański psycholog Joel Bruckner podczas swojego badania odkrył, że gdy osobom o niskiej samoocenie zdarza się doświadczać serii sukcesów w dłuższym czasie, zmniejsza się odporność ich układu immunologicznego, powodując negatywne skutki zdrowotne.

Spójność i zgodność w obrazie własnej osoby jest ogromną wartością, tylko takiej wiedzy możemy ufać. Niespójność tej wiedzy uniemożliwia nam ocenę tego, co jest prawdziwe, a co nie.

Jak więc reakcje emocjonalne mogą decydować o naszej samoocenie?

Jest bardzo prawdopodobne, że dziecko, rodząc się z pewnym bagażem genetycznym otrzymuje z góry określony sposób reagowania emocjonalnego i poprzez pryzmat doświadczanych pozytywnych lub negatywnych emocji zaczyna oceniać siebie.
Takie wytłumaczenie pozwala nam wyjaśnić, dlaczego samoocena jest tak odporna na zmiany.

Według teorii samopotwierdzenia, osoby z negatywnym obrazem samych siebie obawiają się ujawnienia, że nie są kimś, kim się wydają i kiedy sadzą, że możliwa jest zmiana i poprawa mniej pożądanych stron samego siebie, to będą wybierać taką informacje zwrotną, która potwierdza ich niskie mniemanie o sobie, a nie informację zwrotną, która je podnosi.

Proces zmian, nie jest procesem łatwym. Powinniśmy nauczyć się, rozpoznawać własne negatywne emocje, eliminować je lub przynajmniej kontrolować. Ważna jest także praca nad podtrzymaniem pozytywnego nastroju, przywoływanie pozytywnych doświadczeń, które na pewno kiedyś miały miejsce. Możemy także wypróbować kilka sposobów na redukcję zagrożeń dla naszej samooceny.

Choć nigdy tego nie przyznamy, zagrożeniem takim może być nawet bliski przyjaciel, który przewyższa nas w ważnych dla nas czynnościach, co obniża poczucie naszej wartości. Przykładowo, pomocne może być rozluźnienie kontaktów z osobą, która góruje nad nami, a jeśli nie jest to do końca możliwe, próbujmy stać się lepszym w czynnościach w których on góruje (np. jeśli jest lepszym kucharzem).

Możemy też zacząć interesować się i kształcić w zupełnie innym kierunku, wybrać np. rodzaj sportu, którego przyjaciel się nie podejmie.

Wymienione sposoby obrazują podstawowe założenie teorii podtrzymywania poczucia własnej wartości Testera, która głosi, że istnieją trzy ważne czynniki warunkujące pojawienie się dysonansu w związkach międzyosobowych, a mianowicie: jak wykonujemy zadania w porównaniu z inną osobą, jak bliskie z nią kontakty utrzymujemy i jakie znaczenie dla definiowania naszego Ja ma to zadanie.

Gdy przyjaciel przewyższa nas w zadaniu, które nie ma dla nas większego znaczenia – nie ma problemu. Wybierzmy więc zajęcie gdzie mamy największe pole do popisu i wiele możliwości rozwoju, i obserwujmy tylko jak nasz wskaźnik samooceny samoczynnie wzrasta!

Podziel się ze znajomymi