Wiosenna depresja

8Nl8ZQgDFqrgt01uw46gt4l8D37TM6.jpg


Administrator

Dodano: 08:38 19 kwietnia 2011
Aktualizowano: 08:59 19 kwietnia 2011
Źródło: autor: Paweł Mazur

Wiosenna depresja. Zdawać by się mogło, że miłościwie panująca nam obecnie wiosna to okres kiedy z naszych twarzy nie schodzi uśmiech i rozpiera nas energia. Jednak tak nie jest. Często pojawia się znużenie, zmęczenie, czy po prostu apatia. To znak, że dotknęła nas tak zwana wiosenna depresja.

Ciekawostką jest fakt, że właśnie to przejście z okresu zimowego do ciepłego wiosennego, a w konsekwencji lata, nasi przodkowie znosili dużo lepiej, chociażby by z tego powodu, że byli do takich zmian pogody lepiej przystosowani. W dzisiejszych czasach nie jest to może zbyt częsta forma depresji czasowej, aczkolwiek zauważalna. Najczęściej „zapadają” na nią ludzie młodzi, a w szczególności kobiety. Objawy są dość proste do sklasyfikowania. Jeśli właśnie na przednówku, wciąż w dzień chce nam się spać i w znaczący sposób ograniczyliśmy naszą codzienną aktywność już powinniśmy się mieć na baczności. Dodatkowo jeśli pojawia się też brak apetytu, a wszystkie objawy trwają dłużej niż dwa tygodnie, to należy wybrać się do lekarza. Natomiast nie ma też co „przesadzać”, bo nie każdy nawet chwilowy brak humoru na wiosnę, automatycznie oznacza depresję.

Trzeba zdać też sobie sprawę z tego, że to wbrew pozorom dość naturalne, że może czuć się gorzej w końcu to właśnie teraz pogoda zmienia się często i gwałtownie, czego zresztą przykład mamy aktualnie za oknem. Można sobie pomagać domowymi sposobami. Przede wszystkim zmień dietę. Z zimowej, a więc ciężkiej i tłustej na wiosenną: więcej warzyw i owoców. Ziemniaki i makarony zamieńcie na kasze i ryż. No i co najważniejsze więcej ruchu. W zimie sporo z nas woli siedzieć w domu przed telewizorem i jest to zrozumiałe. Natomiast właśnie początek wiosny służy najlepiej do zwiększenia aktywności fizycznej. Wystarczą nawet zwykłe codzienne spacery, ważne żeby nasz organizm i mózg oddychały.

Nie zapominajmy też, że mamy wokół siebie ludzi. Kontakt z nimi również pomaga w zachowaniu dobrego stanu i wyzbycia się przesileniowej apatii. A o to przecież nam chodzi, aby zrobić to bez udziału lekarza, własnymi siłami.

Podziel się ze znajomymi