Dieta Harcomb

a slender young woman in jeans with a tape measure after a succe
Dodano: 14:48 25 listopada 2015
Aktualizowano: 16:49 25 listopada 2015
Źródło:

Zwykle kiedy się chcemy odchudzić, to przede wszystkim staramy się liczyć kalorie. Ma być ich mniej, bo inaczej cały proces się nie uda. Dieta Harcomb podchodzi do kwestii związanej z utratą zbędnych kilogramów w nieco inny sposób.

To metoda, która zakłada, że będziemy się pozbywali kilogramów, a jednocześnie nie chodzili głodni. Jest to – w przypadku wielu sposobów odchudzania – dość karkołomne zadanie. Dieta składa się z trzech faz. Pierwszą z nich jest detoksykacja. W tym wypadku wszystko wydaje się być oczywiste. W tej fazie musimy zmienić nasze podejście do jedzenia. W tym czasie trzeba przestawić się na nowe nawyki żywieniowe. Unikamy przez te pięć dni wszystkich produktów wysoko przetworzonych. Generalnie im mniej sztucznych składników tym lepiej. Niekoniecznie pozbędziemy się w ten sposób wszystkich toksyn z organizmu. Bardziej chodzi o to, aby zmienić wspomniane nawyki żywieniowe.

Druga faza tej diety określana jest mianem „niełączenia”. Trwa ona tyle, by pozbyć się tylu kilogramów, ilu chcemy. W tej fazie nie ma większego problemu jeśli chodzi o jedzenie. Masz ochotę? To jesz. Co oczywiście nie oznacza, że wszystko może „lądować” na talerzu. Po pierwsze koniecznie trzeba unikać łączenia węglowodanów i tłuszczy w jednym posiłku. Co oczywiste w diecie nie mogą się też znajdować produkty wysoko przetworzone. Jemy więc zdrowo. To właśnie dzięki tej fazie, jak zostało wspomniane, mamy osiągnąć oczekiwana wagę.

Kiedy już do tego dojdzie, czas zabrać się za to, co zwykle jest równie trudne. Utrzymanie tej zdobytej wagi. W tej diecie w założeniu jest to proste. Musimy trzymać się wyżej wymienionych zasad. I to właściwie tyle. Dzięki tej diecie możemy stracić do 7-8 kilogramów (z czego 2 kg już w pierwszej, pięciodniowej fazie). Pewną wadą tej diety jest dokładne pilnowanie tego co jemy. O ile w zaciszu domowym nie będzie to większym problemem, to już w sytuacji, gdy będziemy zmuszeni zjeść „ na mieście”, takie łatwe nie będzie. Z drugiej strony warto mieć świadomość, że odstępstwo raz na jakiś czas nie jest złe.