Fazy rozwoju alkoholizmu

y7aLv2O74f3eXdJ21yWXxgV163Lh5s.jpg
Dodano: 08:11 11 sierpnia 2008
Aktualizowano: 14:20 2 lipca 2012
Źródło: - J. Lechicki, ABC, co wiem o alkoholu, Warszawa 1986,s.16. - I. Wald, Alkohol oraz związane z nim problemy społeczne i zdrowotne, Warszawa 1986,s 8. - I. Niewiadomska, M. Sikorska-Głodowicz, Alkohol. Uzależniania. Fakty i mity, Lublin 2004,s. 43.

Alkoholikiem nie staje się z dnia na dzień. Choroba ta ma swoje etapy rozwoju, poniższy artykuł przedstawia fazy rozwoju alkoholizmu.

We współczesnej nauce uważa się uzależnienie od alkoholu za chorobę biopsychospołeczną, wyróżniającą się spośród innych chorób tym, że niemal u każdej osoby uzależnionej przebiega ona inaczej, innymi słowy – jest tyle postaci choroby alkoholowej, ilu jest pacjentów. Choroba ta jest prawdopodobnie reakcją na interakcję czynników fizjologicznych, psychologicznych i społecznych.

Objawy alkoholizmu:

- nieumiarkowane picie towarzyskie,
- sporadyczne upijanie się,
- powtarzające się kace,
- picie w celu poprawienia samopoczucia, uzyskania ulgi i odprężenia,
- coraz łatwiejsze poddawanie się towarzyskiemu przymusowi picia,
- wzrost tolerancji organizmu na alkohol (tzw. „mocna głowa” )- ujawnia się, gdy wypicie tej samej ilości co kiedyś powoduje słabsze niż poprzednio efekty: żeby uzyskać ten sam stan co poprzednio trzeba wypijać więcej niż kiedyś,
- częste poszukiwanie i stwarzanie okazji do picia, pojawiają się luki pamięciowe („przerwy w życiorysie”, „urwany film”, „dziury pamięciowe”),
- całe fragmenty wydarzeń znikają z pamięci,
- mimo próby obrony pozorów rozumności i ciągłości postępowania coraz więcej rzeczy dzieje się poza świadomością osoby uzależnionej,
- pojawią się objawy upośledzonej kontroli nad piciem (po wypiciu pierwszej porcji alkoholu pojawia się niemożność skutecznego decydowania o ilości wypijanego alkoholu i o momencie przerwania picia),
- coraz częściej pojawia się poczucie winy z powodu picia,
- lekki niepokój, napięcie, rozdrażnienie, ok. dolegliwości po „przepiciu” utrzymują się coraz dłużej i są bardziej przykre niż kiedyś (wytwarza się zależność fizyczna),
- lekceważenie ostrzeżenia ze strony bliskich i przyjaciół, narastanie konfliktów z otoczeniem, szukanie usprawiedliwienia dla swojego picia,
- unikanie tematów związanych z piciem, reagowanie agresją,
- coraz częstsze występowanie luk pamięciowych,
- picie alkoholu bez względu na porę dnia,
- picie w samotności,
- kłopoty finansowe i zawodowe,
- coraz większe kłopoty z powstrzymaniem się od picia, pojawia się złe samopoczucie przy próbach przerwania picia (objawy abstynenckie) niepokój i drażliwość, dreszcze i drżenie kończyn, skurcze mięśniowe, poty, nudności, a nawet zaburzenia świadomości i majaczenia,
- potrzeba „klinowania”.
- wydłużanie się okresów picia codziennego,
- zaniedbywanie pracy, utrata pracy,
- utrata dotychczasowych przyjaciół, a często i również własnej rodziny,
- coraz łatwiejsze upijanie się, obniżenie się tolerancji na alkohol – ujawnia się, gdy przy dawkach alkoholu mniejszych niż poprzednie pojawiają się podobne efekty nietrzeźwości,
- spożywanie alkoholi nie pożywczych, narastanie kłopotów ze zdrowiem (fizycznym i psychicznym).

Przedstawione objawy mogą pojawiać się w nieco innej kolejności, jednak zawsze prowadzą do tego samego skutku.
Profesor Jedlinek wśród tych wszystkich objawów choroby alkoholowe wyodrębnia cztery fazy:

1. faza wstępna,
2. faza ostrzegawcza, zwiastunowa,
3. faza krytyczna lub ostra,
4. faza przewlekła,

Faza wstępna – może trwać od kilku miesięcy do paru lat. Picie nie prowadzi jeszcze do rzucającego się w oczy upijania się, mimo iż chory zwykle pije parę razy w ciągu dnia, ale pod wieczór uzyskuje stan pełnego „znieczulenia uczuciowego”, ukojenia, ulgi. Z początku jednak ulgę tę przypisuje raczej sytuacji, w której pił, niż samemu piciu. Szuka więc podobnych sytuacji, co do których z góry przewiduje, że dojdzie do picia. Ulgi tej szuka najpierw rzadko, potem coraz częściej. W fazie tej stopniowo obniża się jego tolerancja wobec jakiegokolwiek napięcia psychicznego, natomiast stopniowo zwiększa się tolerancja alkoholu; aby osiągnąć ów poszukiwany stan ukojenia, musi wypić coraz więcej (mit tzw. Mocnej głowy).

Faza ostrzegawcza, zwiastunowa – zaczyna się nagłą zmianą reagowania na alkohol: po zwykłych, niezbyt dużych dawkach alkoholu, pijący, który nie robił bynajmniej na otoczeniu wrażenia pijanego, nie może sobie dokładnie przypomnieć nazajutrz, co robił w czasie picia ( np. gdzie i z kim pił, jak wrócił do domu itp.). Ową lukę pamięciową nie mającą nic wspólnego z utratą przytomności nazywa się „palimpsestem alkoholowym”. Sam chory określa to zjawisko jako „przerwę w życiorysie” bądź „ urwanie się filmu”. Z kolei pojawia się picie potajemne, ciągłe myślenie o alkoholu, a przy piciu zjawia się chciwość alkoholu – jednym haustem wypija pierwsze kieliszki i pogania resztę towarzystwa do picia; niekiedy przed przyjęciem wypija parę kieliszków po kryjomu, w obawie, że może tam zabraknąć alkoholu. Ponieważ chory uświadamia sobie, że pije inaczej niż inni ludzie i niż sam dawniej pił – budzi się w nim poczucie winy, co z kolei wiedzie do unikania wszelkich rozmów o alkoholu. Pojawia się też coraz częściej luki pamięciowe. Faza ostrzegawcza może trwać od pół roku do pięciu lat.

Faza krytyczna lub ostra – stanowi już początek prawdziwego uzależnienia. Odznacza się ona tym, że zaraz po wypiciu pierwszego kieliszka zjawia się nieprzemożone pragnienie dalszego picia, odczuwane niemal jak przymus fizyczny. Świadczy to o utyracie kontroli nad ilością wypijanego alkoholu. W początkowym okresie chory ma jeszcze możność wyboru: pić lub nie – jeżeli tylko nie zacznie pić. Z faktem tym nie chce się jednak pogodzić, szuka więc wytłumaczenia, przekonuje siebie i otoczenie, że wcale nie stracił kontroli nad piciem, a jedynie jakieś bardzo ważne względy spowodowały, że i tym razem się upił. W ten sposób powstaje charakterystyczny „system alibi” – wynajdywanie coraz to nowych okoliczności mających na celu usprawiedliwienie picia w sposób rzekomo racjonalny. System ten zawiera wiele pretekstów „prawdziwych” przyczyn, które jakoby zmusiły osobę uzależnioną do picia. Tymczasem chory coraz bardziej traci kontrolę nad piciem. Związane z tym zmiany w zachowaniu zmuszają go do tworzenia obrony przed narastającym naciskiem społecznym.

Pijący traci szacunek dla samego siebie. Wymaga to kompensacji. Pojawiają się więc nastawienia „wielkościowe”, zachowanie staje się niefrasobliwe, ekstrawaganckie , coraz bardziej agresywne, nawet brutalne, i to przede wszystkim w odniesieniu do rodziny, którą obwinia o fakt, że pije. To z kolei powoduje wyobcowanie ze środowiska. Rodzą się stałe wyrzuty sumienia stanowiące dodatkowy bodziec do picia. Pod dużym naciskiem zewnętrznym może dojść do okresów bezwzględnej abstynencji, ale zwykle niezbyt długich. Chory usiłuje zmienić dotychczasowy model picia; dotyczyć to może rodzaju napojów, pory dnia i miejsca libacji itp. Zaczyna unikać przyjaciół, zaniedbuje bądź porzuca pracę. Do tej pory robił wszystko, by picie nie przeszkadzało mu w pracy. Obecnie zaś stara się raczej, by praca nie przeszkadzała mu w piciu. Jego zachowanie ześrodkowuje się na spożywaniu alkoholu; traci zainteresowanie do wszystkiego, co jest z bliźnimi. Wzrasta litość nad samym sobą, pojawia się uchwiejnie afektu. Niekiedy dochodzi do ucieczki z dotychczasowego miejsca i środowiska, czasem jest to tylko pragnienie ucieczki. Tagi bieg wydarzeń prowadzi do zmiany w dotychczasowych obyczajach rodziny broniącej przed dezintegracją, co z kolei doprowadza alkoholika do nieuzasadnionych pretensji i żalów wobec niej. Ponieważ potrzeba alkoholu narasta, alkoholik gromadzi i ukrywa skrzętnie w domu lub pracy zapasy alkoholu. W tej fazie pije już do stanu głębokiego upicia, a niekiedy nawet do utraty przytomności. Po wytrzeźwieniu zaś – pije nadal. Nie uświadamia kontroli nad piciem .

Faza przewlekła – zapoczątkowuje ją wielodniowe pijaństwo, „ciągi pijackie”. Wyraźnie też zaczyna się degradacja moralna oraz odwracalne jeszcze na razie zaburzenia sprawności umysłowej. Alkoholik pije teraz z ludźmi ze znacznie niższego kręgu społecznego. W razie braku wódki – pije wszystkie alkohole nie konsumpcyjne lub płyny zbliżone: wodę kolońską, denaturat, płyn do mycia okien, a nawet płyn używany zimą do chłodnic samochodowych (borygo). Aby zdobyć pieniądze na alkohol, zostawia lub sprzedaje rzeczy własne i rodziny. Niekiedy posuwa się nawet do kradzieży. Jego tolerancja alkoholu obniża się tak, że może być pijany nawet po wypiciu butelki piwa. mechanicznej, jak zapalenie papierosa, nakręcenie zegarka czy zapięcie guzików. Wypicie w tym stanie małej ilości alkoholu osłabia te zaburzenia zwykle na krótko. Picie nabiera cech natręctwa, słabnie dawna racjonalizacja, a wreszcie załamuje się zupełnie. Alkoholik może się wreszcie uznać za pokonanego. Pije jednak dalej, bo nie widzi innego wyjścia. Niekiedy w tym stanie sam zgłasza się do leczenia.